piątek, 12 grudnia 2014

Termin zabiegu, zdjęcia


Po ponad roku od konsultacji, różnych przygód i wydarzeń termin zabiegu został wyznaczony na 17.11, 8.12 , 15.12 , 19.01.2015r.
Tak...3 razy musiałem przekładać i na dzień dzisiejszy nie pozostaje nic innego jak wierzyć, iż rok 2015 wkońcu się do mnie uśmiechnie.
Kiedyś może wrzucę posta z krótkim opisem przedzabiegowych przygód :)

Poniżej zdjęcia,  fotografie mych stóp przed zabiegiem









Lewa stopa







Prawa stopa




Trochę historii

W roku 1995 , miesiącu czwartym  zwanym kwietniem, przyszedł na świat  kolejny pulpet, bądź jak kto woli - puszyste niemowlę. Rodzice nie wiedząc jakie to imię wybrać, mówiąc potocznie, zgapili z kalendarza. Jako, że zbliżały się narodziny, pewnego tajemniczego razu jeden z przyszłych rodziców  dostrzegł jakże piękne i sławetne imię - Wojciech. Wojciech patron Polski.
.. Mówiąc krótko, nazywam się Wojciech i cieszę się ostatnimi "nastymi" urodzinami.
Moja historia sięga czasów podstawówki, kiedy to stan stóp pozwalał na "jako takie" trenowanie piłki nożnej. Jako takie, ponieważ od pierwszego sezonu, który to rozpocząłem w ~ 4 klasie szkoły podstawowej zaczęły  pojawiać się dziwne bóle w mych kończynach. Tu w stawie skokowym pod kostką, tu od wewnętrznej części stopy, tu przy palcach. I tak w ~5-6 letniej karierze piłkarskiej w każdym sezonie pauzowałem przez różnego rodzaju bóle w stopach. Tak - byłem u ortopedy - stwierdził, iż moje stopy mają tendencję do płaskostopia ( wiek około 11-12 lat ).Doktor wspominał o sandałach ortopedycznych, jednak takowych nie chciałem nosić. Po jakimś czasie w zamian sprawiłem sobie wkładki , które to już nie były w stanie poradzić sobie z ówczesnym stanem stóp. Płaskostopie nie tylko uniemożliwiało normalne uprawianie sportu, ale najzwyczajniej powodowało ból, dyskomfort przy bieganiu, chodzeniu, a nawet staniu.

I tak w wieku 17 lat, kiedy to żadne ćwiczenia czy też wkładki nie mogły skorygować mej wady zacząłem szukać w internecie informacji, które mogłyby dać nadzieje na "nowe stopy". Trafiłem na HyProCure - tytanowy implant umiejscawiany w zatoce stępu stawu skokowego.








Celem bloga nie jest fachowe omawianie leczenia ową metodą, a podzielenie się, zrelacjonowanie jak wyglądał czas pooperacyjny.
Aby dowiedziedzieć się więcej szczegółów na temat HyProCure odsyłam pod adres http://www.chomicki-bindas.pl/index.php4?id=art_10

W Polsce zabieg ten wykonuje się obecnie w kilku ośrodkach ( tak przynajmniej było w roku 2013 ).
Najbliższym dla mnie miastem okazał się Kraków, gdzie to stacjonuje dr. Chomicki-Bindas.
Na konsultacji dowiedziałem się, iż moje stopy kwalifikują się do zastosowania tegóż leczenia ( mogą sie zdarzyć przypadki, iż owa metoda nie będzie wskazana ). W pierwszych 4-6 tygodniach nauka normalnego chodzenia, po 3 miesiącach możliwość pracy wymagającej wielogodzinnego stania/chodzenia. Piszę się na to.

Drodzy Strudzeni!

Witam Was wszystkich przybyłych na moją stronę, zarówno tych, którzy mają zdeformowaną stopę(y) jak i tych, którzy takowego problemu nie posiadają -nieświadomych szczęśliwców. Pomysł na jej założenie pojawił się z powodów takowych, iż informacji na temat leczenia płaskostopia metodą HyProCure w polskich internetach praktycznie niema. Tutaj przybywam z pomocą ja, autor tegóż bloga, który pragnie podzielić się doświadczeniem, które to zdobył poddawając się owemu zabiegowi.